Natalia Matyba: Wszystkie drogi prowadzą do Brukseli

Natalia Matyba: Wszystkie drogi prowadzą do Brukseli

Natalię Matybę spotkać możemy w Brukseli. Nie tylko na korytarzach unijnych instytucji. Nam opowiedziała jak wygląda jej życie w stolicy Europy, co pomaga jej się zrelaksować i czy tęskni za Polską.

0
fot. Samanta Chudzik

– Z Jaworzna do Brukseli – to była długa i ciężka droga? Czy wręcz przeciwnie?

Tak naprawdę to można powiedzieć, że wszystkie drogi prowadzą do Brukseli, bo to przecież stolica Europy. Wychowałam się i dom rodzinny mam w Chrzanowie, zawodowo jestem związana z Jaworznem. Kilka lat spędziłam w Warszawie – studiując tam. Karierę zawodową rozpoczęłam na drugim roku studiów jako pracownik Kancelarii Sejmiku Województwa Mazowieckiego.

Następnie doświadczenie zdobywałam jako urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dopiero po kilku latach powróciłam na Śląsk jako urzędnik w Gabinecie Marszałka Województwa Śląskiego.

Tak naprawdę to każda droga jest długa, bo wymaga ciężkiej pracy, ale też jest niezwykle pasjonująca. To poznawanie wielu ludzi oraz zdobywanie cennych doświadczeń. Ale ja zawsze lubiłam to, co robię. Sprawy europejskie zawsze były, są i będą bliskie memu sercu.

Natalia Matyba i jej droga do Brukseli
zdjęcia: archiwum prywatne

– Dziś min. z Twojej inicjatywy powstanie miejsce, które zapewne pozwoli szybciej odnaleźć się w unijnych instytucjach.

Tak, od października br. w Szkole Głównej Handlowej rusza Europejska Akademia Kadr (AKE), której jestem inicjatorką. Pomysł tak naprawdę zrodził się z dwóch powodów. Po pierwsze ważne jest to, żeby przybliżać ludziom sprawy europejskie, stąd większość wykładowców jest bezpośrednio z Brukseli. Po drugie chcemy promować Polaków w instytucjach europejskich. Sukces zawsze zaczyna się od dobrej informacji. My, Polacy wciąż zajmujemy niskie stanowiska w instytucjach europejskich, a przecież to powinno leżeć w interesie kraju. Praca w instytucjach Unii Europejskiej nadal nie jest popularną ścieżką kariery, między innymi dlatego, że brak o niej szerokiej informacji w kraju. Ważne jest, żeby młodzi ludzie mogli się o tym dowiedzieć.

Korzystając z okazji, chciałaby podziękować kilku osobom. Tak naprawdę czym byłby sam pomysł, bez właściwego zespołu ludzi. Dziękuję bardzo Sebastianowi Gojdziowi za świetnie napisany program i koordynację działań merytorycznych. Aleksander Arabadźić to działania PR. Szczególne podziękowania na ręce Pana Rektora Marka Rockiego, Pani Profesor dr hab. Elżbiety Kaweckiej-Wyrzykowskiej, jednej z najwybitniejszych europeistek w Polsce oraz Karoliny Nivette za koordynowanie działań ze strony SGH. Zapraszam serdecznie!

– Miejsce, w którym możemy Cię spotkać na co dzień jest ważne dla województwa śląskiego, choć chyba przede wszystkim dla mieszkańców. Czym dokładnie zajmuje się Biuro Regionalne Województwa Śląskiego, w którym pracujesz?

Biuro Regionalne to swojego rodzaju „ambasada” regionu w Brukseli. Jak wiadomo, wszystkie polskie oraz europejskie regiony mają swoje reprezentacje w sercu Europy. Biuro ma dwa podstawowe zadania: informacja oraz promocja.

Biuro występuje w interesie województwa w najważniejszych unijnych instytucjach (Komisji Europejskiej, Parlamencie Europejskim, Europejskim Komitecie Regionów), wobec polskich placówek dyplomatycznych, a także partnerów belgijskich. Promuje województwo, gromadzi i weryfikuje informacje ważne z punktu widzenia interesów regionu, pośredniczy w zdobywaniu partnerów dla współpracy międzyregionalnej, informuje administrację o zmianach proceduralnych i decyzjach zapadających w organach Unii Europejskiej, lobbuje na rzecz składanych do Komisji Europejskiej projektów oraz pośredniczy w zdobywaniu partnerów w celu wspólnego pozyskiwania środków europejskich.

Pod koniec 2014 roku powstał Dom Polski Południowej w Brukseli (DPP), który zrzesza trzy województwa: małopolskie, opolskie i oczywiście śląskie. Celem działalności DPP jest budowanie marki i wizerunku Polski Południowej jako silnego europejskiego makroregionu. Wspólna praca pozwoli na pozyskanie i skuteczne wykorzystanie funduszy unijnych, a także promowanie i zabieganie o wspólne interesy regionów zrzeszonych w Domu Polski Południowej.

Natalia Matyba i jej droga do Brukseli
zdjęcia: archiwum prywatne

– Bruksela to jest jedno z tych miejsc, które ja osobiście określam jako to, w którym mogłabym zamieszkać. Dla mnie niezwykła jest jej różnorodność. Jak się żyje Polce w stolicy Europy?

Jest to serce Europy, stolica europejska. Jak to się mówi unia „zjednoczona w różnorodności”. Oznacza to, że aby zapewnić pokój i dobrobyt oraz chronić bogactwo kultur, tradycji i języków
w Europie, powinniśmy działać wspólnie.

Z drugiej strony to niezwykle cenne doświadczenie móc poznawać inne kultury, uczyć się negocjacji międzynarodowych od kuchni, mechanizmów działania oraz podejmowania decyzji w Instytucjach Europejskich. Należy też pamiętać, że jesteśmy w Belgii, więc jest to również okazja to poznania wspaniałej kultury belgijskiej (i nie chodzi tu tylko o wspaniałą belgijską czekoladę, frytki czy piwo :))

– Cały czas się zastanawiam patrząc na niektóre osoby lub słuchając niektórych wypowiedzi, że w nas jest jeszcze trochę takiego „kompleksu historii” – nawet w pokoleniu które „kolejek nie pamięta”. Dużo nam brakuje do takiego współczesnego obywatela UE?

Myślę, że powinniśmy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami i podkreślać to na każdym kroku. Tak naprawdę do współczesnego obywatela UE brakuje nam jednej rzeczy – pewności siebie, chociaż spoglądając na młode pokolenie, i możliwości, jakie przed nimi stoją, np. m.in. dzięki europejskiemu programowi Erasmus+ to się zmienia. Ja polecam ze swojej strony wykorzystanie szansy i składanie aplikacji do instytucji europejskich na staże. Są to półroczne płatne staże, a nabór odbywa się dwa razy do roku.

– Polska – UE to ostatnio czasami dość gorąca relacja. Spotykasz się z komentarzami na temat tego skąd jesteś?

W Brukseli ważne są sprawy globalne, które dotyczą całej Unii Europejskiej. Rzadko komentuje się sprawy oraz problemy wewnątrz poszczególnych państw. Oczywiście tego typu rozmowy zapadają na poziomach politycznych, rzadko na poziomach eksperckich.

Co teraz jako regionu jest dla nas ważne, to oczywiście przyszłość polityki spójności po 2020 roku i dlatego w tym temacie powinniśmy mówić jednym głosem. Samorządy radzą sobie świetnie z wykorzystaniem funduszy regionalnych i dlatego te nadal powinny pozostać w ich gestii. Ostatnio brałam udział w Forum dot. Polityki Spójności z udziałem m.in. komisarzy i przedstawicieli Parlamentu Europejskiego. Ostatnio ukazał się także dokument Komisji Europejskiej otwierający debatę na temat przyszłości finansów UE. Jedyne, co może nas zaniepokoić to zwiększone środki na migrację i bezpieczeństwo granic, co za tym idzie, zmniejszony budżet na politykę regionalną.

Natalia Matyba i jej droga do Brukseli
zdjęcie: archiwum prywatne

– Ja w Brukseli byłam na dwa tygodnie przed zamachami w 2016 roku, wtedy widać już było w rejonie instytucji europejskich żołnierzy. Dla mnie wtedy coś zaskakującego. Jak się zmieniła Bruksela od tego czasu?

Tak, to było niezwykle przykre wydarzenia. Ja akurat w czasie zamachów byłam na Śląsku. Nie zapomnę, jak podano pierwsze komunikaty w radiu, wówczas zastanawiałam się czy moi znajomi/przyjaciele są cali i zdrowi. Z niedowierzaniem oglądałam informacje w telewizji, to był tak naprawdę zamach na serce europejskiej demokracji.

Nadal można spotkać żołnierzy na ulicach. Jednak mam wrażenie, że ludzie są bardziej ostrożni, tego typu wydarzenia na zawsze pozostają w pamięci. Ja osobiście też staram się unikać metra oraz uczestniczenia w wielu imprezach publicznych ….

Natalia Matyba i jej droga do Brukseli
zdjęcia: archiwum prywatne

– Odchodząc od tematów bardzo poważnych. Nie samą polityką Natalia Matyba w Brukseli przecież żyje. Zauważyć można, że wyjątkowo „wciągnął” Cię golf. To jest taka forma odstresowania?

Tak, rzeczywiście golf jest moją pasją. Ale niestety ten sport wymaga bardzo dużo czasu i determinacji, a jak się dużo pracuje, to różnie z tym czasem bywa. Mnie fascynuje ta dyscyplina sportu, ponieważ żeby dobrze grać trzeba być w 100% skoncentrowanym na „piłce”. Jest to również dyscyplina sportu, która pozwala poznać wielu ciekawych ludzi. Ja zaczęłam dwa lata temu, zdałam egzaminy w Polsce i w Brukseli, ale niestety mój handicap to wciąż 36. Na szczęście mam bardzo profesjonalnego nauczyciela i mam nadzieję, kiedyś będę godnie reprezentować Polskę na belgijskich polach golfowych.

Oprócz golfa też wspomnę o fortepianie. To taka moja druga miłość. Dwa lata temu, po prawie 18 letniej przerwie, graliśmy Koncert Bożonarodzeniowy z urzędnikami z Przedstawicielstwa Północnej Nadrenii-Westfalii oraz Regionu Hauts-de-France w ramach regionalnego Trójkąta Weimarskiego. Było to niezwykle cenne doświadczenie, zbliżenie się ze współpracownikami poprzez muzykę, możliwość poznania innych kultur.

– Tęsknisz za Polską?

Oczywiście, moje serce zawsze będzie w moim kraju. Jestem dumna ze swojego pochodzenia i zawsze to podkreślam. Krzewienie polskiej kultury jest dla mnie bardzo ważne tutaj w Brukseli. Oprócz tego, iż na co dzień pracuję na rzecz regionu i promuję go tutaj w Brukseli, to również angażuję się w wiele polonijnych działań w Belgii. Współpracuję na przykład z polskimi szkołami w Brukseli.

Kilka lat temu byłam koordynatorem comiesięcznych spotkań Polaków w Brukseli, a także wspólnie z telewizją jaworznicką dlaCiebie.tv nagrywałam prosto z Parlamentu Europejskiego program „Okno na Brukselę”, który miał na celu przybliżenie mieszkańcom Śląska działań podejmowanych w Parlamencie Europejskim.

Natalia Matyba i jej droga do Brukseli
zdjęcia: archiwum prywatne
Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ