Książki ostre, cierpkie, słodkie czyli eksperyment ze słowem

Książki ostre, cierpkie, słodkie czyli eksperyment ze słowem

O tym co sądzi o Remigiuszu Mrozie, rozmowach z autorami i wyborze – tradycja czy nowoczesność autor blogu smakksiazki.pl Adam Szaja

0

Podczas gdy media alarmują, że Polacy nie czytają książek on stawia na słowo. Adam Szaja, pokazuje jak smakują lub jak mogą smakować książki. Te „słowne potrawy” często podaje w zaskakującej formie. O tym co sądzi o Remigiuszu Mrozie, o rozmowach z autorami i wyborze: tradycja/nowoczesność autor blogu smakksiazki.pl

książki, recenzje, wywiad
zdjęcia: archiwum prywatne

– Jak smakują książki?

To wszystko zależy od gatunku. Mogą być ostre, mogą być cierpkie, ale mogą być też za słodkie. Nie zdarza się zbyt często, żeby trafić na kucharza klasy światowej, który poda Ci idealnie doprawione danie. Na szczęście są jeszcze pisarze, których dania zamawiam w ciemno, bo wiem, że się nie zawiodę. Lubię też eksperymentować.

książki, recenzje, wywiad
zdjęcia: archiwum prywatne

– Czy w czasach kiedy z każdej strony atakują nas informacje, że czytamy mało (jeśli nie skandalicznie mało) – mówienie o książkach, propagowanie czytelnictwa się sprawdzi? Skąd pomysł na smakksiazki.pl?

Pomysł narodził się już prawie 10 lat temu, ale leżał odłogiem, bo pracowałem na etacie. Dopiero chwilę temu rzuciłem pracę i postawiłem wszystko na jedną kartę. Jak doskonale wiesz, książki są w naszym kraju niszą. Ma to swoje plusy i minusy, ale widzę więcej plusów. Poza tym, smakksiazki.pl jest taki miejscem, gdzie nie ma recenzji pisanych. Takich blogów jest milion, u mnie przeważa raczej wideo. Pewnie dlatego, że 10 lat pracowałem w telewizji i jednak myślę obrazem. Są też felietony pisarzy, rozmowy ludzi pióra. Sama oceń jak to wygląda 🙂

książki, recenzje, wywiad
zdjęcia: archiwum prywatne

– Instabook, blogerzy książkowi – to co raz popularniejsza forma. Niestety jak na to spoglądam, to często takie „recenzje z miłości do książek” przynoszą więcej szkody niż mogłyby przynieść pożytku.

To prawda. Jak już wspominałem, nie robię w życiu nic innego, tylko bloguję. Często się zdarza, że blogerzy w zamian za książkę mogę zrobić wszystko. Pomijam, że czasem to wszystko jest strasznie słabej jakości, ale z jakichś przyczyn wydawnictwa z takimi osobami współpracują, a nawet ich „dzieła” udostępniają na swoich profilach w mediach społecznościowych. Żeby była jasność, smakksiazki.pl nie jest najlepszym blogiem książkowym nad Wisła, ale pewnie jest w jakiś sposób różniący się od innych, np. z racji wspomnianego już wideo. Wraz z operatorem jesteśmy na większości ważnych targów w Polsce, gdzie nagrywamy rozmowy z autorami, wydawcami, latam też na wywiady do pisarzy mieszkających poza Polską.

– Strona i Facebook to nie są tylko „zwykłe” próby pokazania po co warto sięgnąć. Rozmawiasz z autorami, nagrywasz zajawki w charakterystycznych miejscach wszystko żeby przyciągnąć do siebie i do książki?

Nie ukrywam, że „gram na siebie”. Nie chce mi siępisać na blogu recenzji, wolę pokazać miejsce, w którym dzieje się książka, no i tutaj znowu wraca temat wideo. Cieszę się, że w TVN24 nauczyłem się trochę montażu, dzięki czemu mogę robić większość rzeczy sam. Jestem kierowcą, reporterem, dźwiękowcem, montażystą, logistykiem, no, „człowiek orkiestra” prawie. Fajne jest to, że w XXI wieku nie musisz mieć dużego budżetu, żeby zrobić coś fajnego. Przykład? Wylot do Oslo na wywiad z Siri Pettersen kosztował mnie może z 300 złotych. Oczywiście, trzeba wstać w nocy, żeby rano być na lotnisku, polecieć, nagrać, i tego samego dnia wrócić. Jednak jeśli robisz coś, co kochasz, to nie czujesz w ogóle, że jesteś w pracy.

Opowiesz trochę dlaczego Remigiusz Mróz nie przypada Ci do gustu czy zostawimy to pytanie bez odpowiedzi?

Fajnie, że o to pytasz. Część osób mówi, że go nie lubię. Nie znamy się i oceniam go tylko przez pryzmat jego książek. Nie jestem alfą i omegą i nie pozjadałem wszystkich rozumów, dlatego często pytam innych autorów, w tym przypadku kryminałów, co sądzą o książkach Remigiusza Mroza. Nie spotkałem się jeszcze z pozytywną recenzję i nie sądzę, że bierze się to z jakiejś zazdrości. Nie zmienia to faktu, że na targach ustawiają się do tego autora tłumy, co oznacza, że nie ja mam rację, a ci, którzy za książki płacą i je czytają.

książki, recenzje, wywiad
zdjęcia: archiwum prywatne

– Pamiętam tytuł dotyczący recenzji książek Niny Majewskiej – Brown – „Panowie przeczytałem i żyję”. Literatura przede wszystkim kobieca, o „babskich problemach” – dla facetów pewnie trudna do zrozumienia. Świadomie sięgasz po książki, które na pierwszy rzut oka nie będą skierowane do mężczyzn?

Lubię mieć płodozmian. Jeśli czytam trzy kryminały z rzędu, to nawet jak będzie to Chmielarz albo Nesbo, to mam chęć na reportaż lub fajną powieść. Kobieca się zdarza, ale sporadycznie. Zresztą Nina Majewska-Browna napisała ostatnio kryminał, więc ona też eksperymentuje.

książki, recenzje, wywiad
zdjęcia: archiwum prywatne

– E-book czy książka tradycyjna, czytnik czy druk?

Jakub Ćwiek i Marta Guzowska mnie zawsze za to opierdzielają, bo dla mnie istnieje tylko papier. Ostatnio się to trochę zmienia, bo jak muszę przeczytać książkę, powiedzmy, dwa miesiące przed premierą, to nie mam za dużego wyboru jeśli chodzi o nośnik. Wtedy czytam na tablecie, co mnie męczy strasznie. Jestem jednak tradycjonalistą i wolę papier.

– Archiwizując ostatnio telefon i wybierając pytania pomocnicze dostałam pytanie: Ulubiona książka z dzieciństwa. Po co sięgał mały Adam, po co z chęcią sięga teraz i co zabrałby na bezludną wyspę?

Z dzieciństwa, to Ci nie powiem. Mama mi bardzo dużo czytała, zresztą pracowała w bibliotece nawet będąc w ciąży, więc pewnie coś tam na mnie przeszło już wtedy. Po co sięgam…raczej, po co chciałbym sięgać. Moja, nazwijmy to „kupka książek oczekujących” liczy około 50 tytułów. Są to raczej starsze rzeczy, ale lądują na niej też nowości, którymi nie zajmuję się komercyjnie, ale na pewno będę chciał je przeczytać.

Na bezludną wyspę zabrałbym wszystkie książki Eduardo Mendozy, Henninga Mankella, Erika Larsona, Stanisława Lema, Sławomira Mrożka, Artura Pereza – Reverte. To będzie raczej duża walizka.

książki, recenzje, wywiad
zdjęcia: archiwum prywatne
Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ