Kobieta na motocyklu – świat z perspektywy dwóch kółek lepiej smakuje.

Kobieta na motocyklu – świat z perspektywy dwóch kółek lepiej smakuje.

0
Kobieta na motocyklu INCITY.TV #wszystkiekolorymiasta
autor: Andrei Ianovskii www.ianovskii.com

Kobiety na motocykle! Bo świat z perspektywy dwóch kółek lepiej smakuje.

Kobieta prowadząca samochód – słyszy (bądź może się domyślać co może usłyszeć) wiele na temat swojej jazdy i miejsca w którym powinna się aktualnie znaleźć. A kobieta na motocyklu to w naszym kraju nadal – choć rzadziej – ciekawostka. My dziś postaramy się pokazać co kobiety w motocyklach kręci i co na ten temat sądzą jeżdżący panowie. A tu, jakże miłe zaskoczenie.

Ich pasja do dwóch kółek ma różne podłoże. Ania, jak się śmieje „2 kółka” ma we krwi – Odkąd pamiętam w mojej rodzinie są motocykle, mój wujek był znanym żużlowcem, więc „2 kółka”, można powiedzieć, mam we krwi. Zawsze z uwielbieniem i wielkim uśmiechem patrzę na motocyklistów i kocham dźwięk tych maszyn. Pomysł, żeby zrobić prawo jazdy zrodził się kilka lat temu, trochę spontanicznie, po wyjeździe na rozpoczęcie sezonu motocyklowego do Częstochowy, jak zobaczyłam ile dziewczyn jeździ to stwierdziłam, że przecież ja też bym mogła.

Agnieszka, motocykle pokochała podczas podróży– Mając 15 lat jechałam ze znajomym na motocyklu po niemieckiej autostradzie. Wtedy zakochałam się w dwóch kółkach i wiedziałam, że też będę chciała jeździć. Mając 17 lat zapisałam się na kurs prawa jazdy na samochód. W tamtym czasie, to nie był dobry moment, żeby robić kat. A. Wtedy w głowie młodego człowieka jest sporo różnych, dziwnych rzeczy. Obawiam się, że mogłabym przeszacować swoje umiejętności. Dlatego dopiero mając 27 lat zdecydowałam się zapisać na kurs.

INCITY.TV #wszystkiekolorymiasta
zdjęcia: Archiwum prywatne Agnieszki Piekorz

Siła i delikatność

Dla obu jednak, masywność motocykli nie jest problemem i co może zaskoczyć panów (szczególnie tych, którzy się pod nosem uśmiechają czytając tytuł materiału) problemem nie jest kask, zero idealnie ułożonych włosów, pięknych delikatnych sukienek czy perfekcyjnego makijażu. Ania – Motocykl to bardzo kobiecy środek transportu – przecież kobieta jeżdżąca na motocyklu, w dobrze dobranym kombinezonie wygląda naprawdę sexi. Zresztą na Instagramie czy Facebook`u można zobaczyć motocyklistki i to takie, od których bije kobiecość i wyglądają cudownie. Na motocyklu chronią nas inne rzeczy niż w samochodzie. Chroni nas odzież – o ile jeździ się w ubraniu do tego przeznaczonym – takie ubranie ma ochraniacze w newralgicznych miejscach, jest zrobione z wytrzymałych materiałów, dobrej klasy kask chroni naszą głowę, a buty osłaniają kostki i stopy. Na deszcz przeznaczone są kombinezony przeciwdeszczowe. Makijaż i fryzurę też można opanować, żeby wyglądać dobrze – kosmetyki wodoodporne radzą sobie świetnie nawet pod kominiarką, a włosy można zapleść np. w warkocz.

Agnieszka – Z jednej strony mało kobiecy, ale z drugiej strony – proszę zwrócić uwagę na kobietę motocyklistkę… Jaki budzi szacunek i zainteresowanie u mężczyzn. Problematyczna bywa kwestia fryzury.  Tak samo sytuacja wygląda z makijażem, który zostaje wtarty w kask. W moim przypadku, niekiedy muszę w pracy ubrać sukienkę, szpilki, więc nie jest to strój, w którym mogłabym wsiąść na motocykl. A wożenie ubrania na zmianę, przebieranie się jest mało komfortowe. Dlatego rzadko jeżdżę do pracy na dwóch kółkach.

INCITY.TV #wszystkiekolorymiasta
zdjęcia: Archiwum prywatne Agnieszki Piekorz

Motocykl dla każdego

Obie podkreślają, że „męski szowinizm” wśród motocyklistów nie występuje. A kobieta na motocyklu wśród wielu budzi szacunek. Ujarzmienie 200 kilowej maszyny bowiem do najprostszych nie należy. I żeby to potwierdzić „uderzamy” do mężczyzny. Kto jak nie panowie „trzeźwym okiem” ocenią damskie umiejętności. Przemek – Jestem pod wielkim wrażeniem kiedy widzę, dziewczynę która swym motocyklem wjeżdża w teren i nie ustępuje na krok facetom. A na pytanie czy kobieta i motocykl to dobre połączenie odpowiada –  Kobieta i moto? A czemu nie? Motocykl jest dla każdego, bez względu na wiek i płeć. Kobiety-motocyklistki które znam są bardzo dobrymi i świadomymi kierowcami a to nie zawsze idzie w parze :). Z moich obserwacji wynika, że kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo, mniej agresywnie co nie znaczy że źle czy gorzej! Na pewno rzadziej przekraczają prędkość. Minusem takiej jazdy (w kolumnie) może być to, że zostaje z tyłu przy wyprzedzaniu innych pojazdów i trzeba na nią czekać, ale jeśli ktoś jeździ turystycznie a nie „na wariata” to ten problem nie istnieje. 

Tylko głupiec się nie boi

Agnieszka – Wariatem jest ten, kto uważa, że się nie boi. Takich niestety gubi brawura i dziś już ich z nami nie ma. Czy ja odkręcam mocniej manetkę? Pewnie… to niesamowite uczucie, kiedy motocykl się zrywa… Nie do opisania. Czy zrobiłam kilka głupich rzeczy – tak. Dzięki Bogu nic złego mi się nie stało, ale były momenty, że wystarczyło, żeby na drodze znalazł się większy kamień, konar, czy dziura, o którą na polskich drogach nie tak trudno, i dziś już bym tego wywiadu nie udzielała. Miałam kilka sytuacji, gdy wyprzedzałam tira i akurat pojawił się silny podmuch wiatru i mną zarzuciło… Wtedy trzeba zachować zimną krew.  Już na egzaminie miałam niebezpieczną sytuację, kiedy nagle musiałam hamować w deszczu będąc rozpędzona do 80 km, bo zmieniło się światło na żółte i o ile ja bym zdążyła przejechać, to egzaminator nie dałby rady i zapewne by mnie oblał… Hamując czułam tylko jak wpadłam w poślizg, a tylna opona ucieka mi w lewo. Miałam już przed oczami siebie leżąca na ziemi… Jednak nie wiem jak, ale udało mi się tak wymanewrować, że ustałam i to jeszcze na linii świateł. W lusterku zobaczyłam tylko, jak egzaminator złapał się za głowę. Skrócił mi egzamin i kazał wracać do ośrodka. Bałam się, że będę musiała jeszcze raz zdawać, jednak on powiedział coś w stylu: Nie myślałem, że powiem to kiedyś kobiecie, ale masz mój szacunek. Wyjście z takiego poślizgu było naprawdę wyczynem. Wtedy dobitnie dotarło do mnie, że chyba potrafię jeździć, ale muszę się pilnować, bo życie jest jedno.

INCITY.TV #wszystkiekolorymiasta
zdjęcia: Archiwum prywatne Agnieszki Piekorz

Trening czyni … mistrz(a)ynię

Czy to trudny środek transportu? Są rzeczy łatwe do opanowania i trudniejsze, ja na przykład nie lubię skręcać w prawo :). Na szczęście ze wszystkim można dać sobie radę, zwłaszcza jak chodzi się do dobrej szkoły jazdy, gdzie uczą jeździć, a nie zdać egzamin. – mówi Ania, a potwierdza to Przemek – Treningi, dużo treningów na placu między pachołkami. Nasz system szkolenia kierowców jest beznadziejnie nastawiony na to aby zdać egzamin, nikt mi nie powie, że ktoś kto nigdy nie siedział na motocyklu po 30h „praktyki” będzie ogarniał ważący 200kg (i więcej) motocykl.
Młody kierowca który zdobędzie uprawnienia powinien spędzić na placu manewrowym co najmniej kilka(lub kilkanaście godzin-w zależności od umiejętności) aby szlifować manewry motocyklem, oswoić się z nim. Polecam szkolenia dla motocyklistów które są organizowane w całej Polsce na których pod fachowym okiem instruktorów nauczymy się dobrych nawyków lub pozbędziemy złych. Oczywiście szkolenia dla motocyklistów polecam każdemu kierowcy jednośladu, nie tylko „świeżakom”. A po szkoleniach: trening, trening i trening na placu manewrowym we własnym zakresie, to nigdy nie będzie stracony czas, nasze umiejętności to nasze bezpieczeństwo, to nasze życie.

Świat z perspektywy dwóch kółek smakuje inaczej

Na motocyklu świat smakuje inaczej jak mówi Agnieszka i pozwala wyczyścić głowę z niepotrzebnych śmieci –  Jak sobie próbuję przypomnieć najprzyjemniejszy wyjazd to nie mam takiego, bo każdy wyjazd sprawia ogromną radość. Na motocyklu nie ma miejsca na myślenie o pracy, problemach. Jazda to taki totalny reset, bo jak to się mówi – motocykl nie pyta, motocykl rozumie – dodaje Ania.

Obie jednak nie zapominają o rozwadze, która w przypadku „świata na dwóch kółkach” jest najważniejsza. I tu moralizatorsko – nie ważne czy mówimy o paniach czy o panach.

INCITY.TV #wszystkiekolorymiasta
zdjęcia: Archiwum prywatne Agnieszki Piekorz
Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ