Drugie życie kopalni

Drugie życie kopalni

0
Katowicka "Strefa Kultury" (fot. Adam Grabek, unsplash.com)

Przez lata były symbolami śląskich miast. Przyciągały, bo dawały dobrą pracę. Stanowiły też niezwykle ważny element lokalnego krajobrazu. Losy kopalni, które przestały pełnić swoje funkcje, toczą się różnie. Dziś o tych, które dobrze odnalazły się w nowej rzeczywistości.

KWK Katowice

Obiekty po dawnej kopalni „Katowice” dostały drugą szansę niedawno, ale pełnią dziś ważną rolę, współtworząc katowicką „Strefę Kultury”. To właśnie na terenach poprzemysłowych stworzono nowe centrum życia kulturalnego, w której swoje miejsce znalazły m.in.: Muzeum Śląskie oraz Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia. Pokopalniane obiekty zostały odrestaurowane i zyskały ciekawych sąsiadów. Trzeba przyznać, że to połączenie industrialnych tradycji z kulturalną nowoczesnością, robi wrażenie.

Chodnik w kopalni Guido (fot. Przemasban, Wikipedia, CC BY-SA 3.0 pl)
Chodnik w kopalni Guido (fot. Przemasban, Wikipedia, CC BY-SA 3.0 pl)

Kopalnia Guido

Kopalnia Guido powstała w roku 1855 roku z inicjatywy z hrabiego Guido Henckela von Donnersmarcka. Ze względu na wyczerpanie się złóż, zakład stracił na znaczeniu już w dwudziestoleciu międzywojennym. Od roku 1967 Guido miał status kopalni doświadczalnej, by 15 lat później przemienić się skansen. Ale turystyczna kariera tego obiektu na dobre zaczęła się dopiero w roku 2007, kiedy z myślą o zwiedzających otwarto poziom 170 metrów (obecnie znajduje się tu, bogata w multimedia wystawa dotycząca pracy górników, jest też kaplica). Dziś czynne są jeszcze poziomy: 320 metrów (odbywają się tu koncerty i spektakle, jest restauracja) i 355 metrów (można odbyć tu prawdziwą górniczą szychtę). Guido bez wątpienia należy do wizytówek Zabrza i jest jednym z najbardziej znanych miejsc na turystyczno-przemysłowej mapie Śląska.

Szyb Luizy (fot. Klaumich49, Wikipedia, CC BY-SA 4.0)
Szyb Luizy (fot. Klaumich49, Wikipedia, CC BY-SA 4.0)

Szyb Luiza

O ile Guido przemienił się w nowoczesne muzeum z multimediami, inny zabrzański szyb – „Luiza”, nadal ma status skansenu. Leciwa, bo założona w 1791 roku, kopalnia przebranżowiła się w roku 1993, kiedy to otwarto Oddział Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Co warto tu zobaczyć? Głównymi atrakcjami są: wyciągowa maszyna parowa z 1915 roku oraz liczący ponad półtorej kilometra szyb. Z zawieszonej na 25 metrze platformy na wieży szybowej, oglądać można panoramę miasta.

Świętochłowickie Dwie Wieże (fot. MacQtosh, Wikipedia, CC BY-SA 4.0)
Świętochłowickie „Dwie Wieże” (fot. MacQtosh, Wikipedia, CC BY-SA 4.0)

Wieże KWK Polska

Szyb Luiza nie jest jedynym poprzemysłowym zabytkiem, oferującym rozległe widoki. Równie ciekawa panorama roztacza się z 30-metrowej wieży basztowej. Konstrukcja ta, wraz ze swoją bliską sąsiadką – wieżą kozłową, to pozostałości po dawnej kopalni węgla kamiennego „Polska”. Okazałe budowle dziś są jednymi z najważniejszych symboli Świętochłowic. Chętnie odwiedzają je mieszkańcy miasta, przyciągani licznymi wydarzeniami kulturalnymi, coraz częściej zaglądają tu turyści, pragnący dowiedzieć się czegoś o przemysłowym dziedzictwie regionu. Przyszłość świętochłowickich dwóch wież rysuje się dziś w różowych kolorach, chociaż nie zawsze tak było. Gdy w roku 1995 zaprzestano wydobycia węgla, obiekty zaczęły popadać w ruinę. Na szczęście, dzięki zabiegom rewitalizacyjnym, udało się odwrócić ten trend.

Pozostałości dawnej kopalni Gottard, wkomponowane w gmach SCC (fot. Jan Mehlich, Wikipedia, CC BY-SA 3.0)
Pozostałości dawnej kopalni Gottwald, wkomponowane w gmach SCC (fot. Jan Mehlich, Wikipedia, CC BY-SA 3.0)

KWK Gottwald

Od niej wszystko się zaczęło! Istniejąca do lat 90. XX wieku, katowicka kopalnia Gottwald (wcześniej znana pod dumną nazwą „Eminencja”), jako pierwsza przeszła tak poważną metamorfozę. Niszczejącymi obiektami szpecącymi najstarszą dzielnicę miasta – Dąb, zainteresował się węgierski inwestor. W roku 2005 otwarto tu największe centrum handlowe na Śląsku – Silesia City Center. Z dawnych kopalnianych pozostało niewiele. Szyb „Jerzy”, zamienił się w słup reklamowy, który dźwiga od tego czasu logotyp galerii. Leżący poniżej budyneczek przeistoczył się w… kaplicę. Pierwszą, która funkcjonuje w bezpośrednim otoczeniu galerii handlowej. I tak industrialna przeszłość regionu, stała się fundamentem dla jego najnowszej tożsamości, a sacrum połączyło się z profanum.

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ