Do góry i w dół czyli o skitouringu słów naprawdę kilka

Do góry i w dół czyli o skitouringu słów naprawdę kilka

0
INCITY.TV skitouring
autor zdjęć - archiwum prywatne

„Czyż można sobie wyobrazić coś bardziej czarującego, jak pęd zadrzewionymi zboczami, gdy zimowe powietrze i gałązki jodeł muskają nasze twarze, a wzrok, umysł i mięśnie nastawione są na ominięcie każdego niebezpieczeństwa…”*

Narzekamy, że kolejki do wyciągu, że krótkie trasy, że ludzi dużo, że trasa monotonna. Chyba, że stawiamy na siłę własnych mięśni, determinację i chęć poznania siebie. Z czym „jeść” a właściwie jak posmakować skitouringu mówi nam Dawid Blaut, ze sklepu turystycznego Tuttu.

Skitouring – freeride – jaka jest różnica?

W zasadzie ciężko jest sprecyzować czym skitouring tak właściwie jest. W moim odczuciu takim najprostszym wyjaśnieniem jest to, że jest to wycieczka na nartach, wycieczka narciarska.

Często spotykam się z taką sytuację: ktoś przychodzi do sklepu i zaczyna zdanie od „potrzebuję sprzęt skitourowy” . Dopiero po dłuższej rozmowie udaje się ustalić na czym danej osobie najbardziej zależy. Oczywiście poza osobami które od lat wiedzą czym to się je i przychodzą po konkretny sprzęt. Każda z odmian o których wspominałem będzie charakteryzowała się specyficznym doborem sprzętu.

Tutaj trzeba również wspomnieć o prężnie rozwijającej się pokrewnej dyscyplinie jaką jest splitboarding  i przyklasnąć dzielnym snowboarderom, którzy bohatersko wynoszą na plecach swoje deski po to żeby zjechać w dziewiczym śniegu 🙂

Skituring to aktywność polegająca na przemieszczeniu z pkt A do B pokonując przy tym różne formacje: szczyty, przełęcze. Tu używa się do tego wyłącznie własnych mięśni i przystosowanego sprzętu. Ale termin skituring będzie zawierał w sobie jeszcze wiele różnych innych: od zwykłej wycieczki na nartach przez speedtouring, freetouring, skialpinizm, aż po freeride.

W freeride chodzi o to żeby poszukać jak najciekawszej linii zjazdu poza trasą. Często wyjeżdża się na miejsce zjazdu wyciągiem, ratrakiem, helikopterem, skuterem albo np. wspina się do miejsca z którego chcemy zjechać. Oczywiście z racji tak różnego podejścia do tematu sprzęt różni się od siebie drastycznie.

Drastycznie czyli jak?

Sprzęt należy przede wszystkim dopasować do własnych umiejętności i potrzeb. W przeciwnym razie istnieje duże prawdopodobieństwo, że się zrazimy. Warto skorzystać z porad specjalisty który pomoże taki sprzęt dobrać. Niestety trzeba pogodzić się z tym, że nie jest to też tanie hobby.

W skituringu pojmowanym klasycznie będziemy szukać sprzętu lekkiego, freeride to sprzęt masywy i ciężki. Z kolei w innych odmianach takich jak speedtouring będziemy szukać sprzętu ultralekkiego. W skialpinizmie dojdzie nam jeszcze zaopatrzenie się w sprzęt wspiaczkowy. A freetouring jest czymś w rodzaju odchudzonego freeride’u. Czyli skituring lekkie, buty, narty, wiązania po to żeby tego nie dźwigać na trasie długiej wycieczki. Freeride narty szerokie buty sztywne wiązania masywne z dużą siłą wypiecia po to żeby mieć jak najlepszą kontrolę w zjeździe.

 

autor zdjęć - archiwum prywatne
autor zdjęć – archiwum prywatne

 

Dla kogo skitouring? Czy ktoś kto „jako tako” potrafi jeździć może się porwać na taka jazdę?

Dla każdego! Należy pamiętać tylko o zdrowym rozsądku. Pewne wycieczki są dostępne praktycznie dla każdego, ale trzeba pamiętać że są też takie które niosą ze sobą duży stopień ryzyka nie wykluczając śmierci. Czym innym jest wybrać się na wycieczkę skiturową od schroniska do schroniska po Beskidach, a czym innym wielogodzinna tura po Tatrach…

Podam przykład – beskidzka wycieczka: można wystartować z parkingu w Żabnicy i podejść do schroniska na Rysiance, dalej przez Halę Lipowską dojść do schroniska na Hali Boraczej i z tamtąd zjechać do parkingu w Żabnicy.

Wycieczka Tatrzańska: Startujemy Kuźnic, podchodzimy na Halę Gąsienicową, następnie Przełęcz Zawrat i stąd zjeżdzamy do Doliny Pięciu Stawów. Tu możemy przenocować w schronisku albo zjechać do Roztoki lub dalej do Palenicy Białczańskiej i wrócić busem do Zakopanego. Taka wycieczka wymaga już sporej wiedzy i umiejętności na temat poruszania się na nartach w warunkach zimowych w górach wysokich.

No i przede wszystkim trzeba się szkolić, szkolić i jeszcze raz szkolić…

Nie jest oczywiście powiedziane, że taka forma spodoba się komuś kto jeździ na nartach. Ktoś kto jest przyzwyczajony do przygotowanych tras i wyciągów narciarskich nie musi się odnaleźć w terenie który do tego nie jest przygotowany… Może się okazać że nie czerpie frajdy z tego typu aktywności.

Siła własnych mięśni – czyli przygotowanie kondycyjne też powinno być odpowiednie.

Skituring to na pewno duży wysiłek aerobowy dlatego dobra kondycja będzie mile widziana… Ale trzeba też  pamiętać że dużemu wysiłkowi zostaną poddane nasze nogi i ręce. Nie tylko trzeba wyjść na jakąś wysokość ale potem jeszcze z niej zjechać. A w przypadku ambitniejszych wycieczek powtórzyć to kilka razy

autor zdjęć - archiwum prywatne
autor zdjęć – archiwum prywatne

Polecamy miejscówki w Polsce – gdzie?

Każda gdzie jest śnieg i możliwość zjazdu 🙂 Dla osób które są na samym początku swojej drogi polecam pokręcenie się w okolicach stacji narciarskich. Bardzo fajną wycieczkę można sobie zrobić przy wielu ośrodkach. Możemy podejść sobie na górę szlakiem turystycznym a potem zjechać po przygotowanej trasie. Nie musimy od razu zjeżdżać z Everestu 🙂 Albo powtarzać wyczynów Mariusza Zaruskiego, Józefa Oppenheima i wielu innych pionierów.

Oczywiście nie naruszając przepisów Parków Narodowych i innych, które pewne kwestie poruszania się na nartach regulują

Ta druga kwestia jest bardzo ważna. Jako kraj mamy stosunkowo niewiele powierzchni górskiej i „przeginając pałę” możemy sobie tylko jeszcze bardziej ją ograniczyć.

Coraz więcej mówi się o takiej aktywności – zauważasz, że jest więcej osób które szukają sprzętu i pojawiają się w górach?

Jest boom na skituring. I myślę, że należy pochwalić i wspierać każdą formę aktywności i spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu.

 

* Fridtjöf Nansen

 

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ