Dogtrekking, czyli wysiłek wespół z pupilem

Dogtrekking, czyli wysiłek wespół z pupilem

0
Można uprawiać dogtrekking, nie wiedząc o tym (fot. Ivan Mandić, unsplash.com)

Masz w domu czworonoga, a wychodząc z nim na spacer, nie ograniczasz się do zwiedzania najbliższego trawnika? Szukasz tras dłuższych i trudniejszych, bo pies jest dobrym pretekstem, by być w ruchu? Może nawet nie wiesz, że… uprawiasz dogtrekking!

Psia aktywność

O tym, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, wiadomo od dawna. Nie jest też tajemnicą, że czworonogi są świetnymi kompanami podczas wędrówek. Aktywność, o której mowa, tak naprawdę znana jest od stuleci, ale niedawno ktoś ją postanowił nazwać.

Czym tak właściwie jest dogtrekking?

Zawodowcy uważają, że jest to dosyć ekstremalna dyscyplina sportu, której esencją są wyścigi duetów człowiek + pies, na długich, bo kilkudziesięciokilometrowych dystansach. Amatorzy przekonują, że dogtrekking, to po prostu wypady turystyczne, podczas których towarzyszą nam czworonożni przyjaciele. Ta druga definicja sprawia, że o status dogtrekkingowca ocierają się też zwykli miłośnicy psów.

Jak zostać dogtrekkingowcem?

Warunkiem podstawowym jest posiadanie zdrowego… psa. Takie, któremu zwiększona aktywność nie wyrządzi krzywdy. Na zawodach spotkać można czworonogi wielu ras. Dobrze spisują się psy o średniej i lekkiej budowie, takie jak: owczarki niemieckie, border collie, czy wyżły. Świetnymi kompanami są też psy z predyspozycjami do ciągnięcia sań oraz małe, ale bardzo energiczne teriery. Ograniczenia dotyczą ras największych, tutaj warunkiem jest ukończenie 2 lat, a chodzi o to, by wykluczyć z zawodów psy, które nadal się rozwijają, a wytężony wysiłek przy dużej wadze, mógłby doprowadzić do ich kontuzji.

Jeśli masz już odpowiedniego towarzysza, trzeba zadbać o sprzęt. Zasady savoir vivre obowiązujące w tej dyscyplinie nie wykluczają użycia zwykłych „spacerowych” smyczy. Ci, co o dogtrekkingu myślą bardziej poważnie, inwestują w smycze ze specjalną amortyzacją, która łagodzi skutki nieporozumień, gdy pupil ma inne zdanie niż pan, co do kierunku marszu. Najlepiej, gdy smycz łączy się z wygodnymi, psimi szelkami.

Z psiakiem po laury

Dogtrekking, który największą popularnością cieszy się w Czechach oraz Niemczech i Austrii, do Polski trafił trochę później. Pierwsze takie zawody w naszym kraju odbyły się w roku 2003. Dziś miłośnicy dogtrekkingu rywalizują między innymi o prestiżowy… Puchar Polski. W roku 2016 zawody z tego cyklu odbyły się w sześciu ośrodkach, w tym dwóch na terenie naszego województwa: Lublińcu oraz Wiśle. Jak wygląda taki bieg? Oto krótka relacja:

Dogtrekking jak nordic walking?

Miłośników czworonogów u nas nie brakuje, dogtrekking ma więc status dyscypliny z perspektywami.

Może nie każdy „psiarz”, ma w sobie żyłkę rywalizacji, która sprawi, że bawił go będzie start w podobnych zawodach. Ta forma niech już zostanie zarezerwowana dla koneserów.
Większą karierę wróżyć można amatorskiemu dogtrekkingowi. Dłuższe spacery, czy górskie eskapady w towarzystwie czworonożnych przyjaciół, mają szansę wejść nam w krew. W końcu prekursorzy spacerów z kijami też wytykani byli palcami, a dziś nordic walking jest aktywnością na topie.

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ