Jak zostać mistrzem, czyli przegląd sportów potencjalnych

Jak zostać mistrzem, czyli przegląd sportów potencjalnych

0
Sport niejedno ma imię (fot. PIVISO, Flickr, domena publiczna)

Kibic nie ma u nas łatwo. Śląskie drużyny ostatnio częściej dryfują w dół tabeli, niż walczą o zaszczytne tytuły. Sukcesy w europejskich pucharach? O nich pamiętają już tylko historycy sportu. Ale może zamiast gonić za czołówką, lepiej wymyślić swoją własną dyscyplinę i w niej zdobywać laury?

Lokalni mistrzowie świata

Jeśli byliście w Irlandii, pewnie zwróciliście uwagę na dzieciaki biegające po podwórkach z dziwnymi kijami. To adepci hurlingu – dyscypliny niezwykle popularnej na Zielonej Wyspie. I – praktycznie – tylko tam. Irlandczycy są więc w tym sporcie bezkonkurencyjni. Tak samo, jak w futbolu gaelickim, który łączy w sobie zasady piłki nożnej, koszykówki rugby oraz siatkówki i poza wyspą uprawiany jest w zasadzie tylko przez irlandzkich emigrantów. Może warto pójść tą drogą?

Oto dyscypliny, którymi nikt się jeszcze nie zainteresował. Jeśli zaczniemy działać, mamy szanse już wkrótce tytułować się mistrzami świata. 😉

Błotna siatkówka

Runmageddon oraz rozgrywki Swampions Soccer League i Copa Błota są dowodem na to, że rywalizacja na terenach bagiennych bardzo wciąga. Błotnych odmian swoich dyscyplin doczekali się dziś biegacze i futboliści, ale dlaczego nie rozszerzyć tej mody na inne sporty. Podmokłych terenów u nas dostatek, a ofiarne interwencje siatkarzy, byłyby jeszcze bardziej widowiskowe.

Hokej na żużlu

O ile śląscy hokeiści wciąż radzą sobie nie najgorzej, to po sukcesach żużlowców zostały tylko wspomnienia. Przeciwieństwa się przyciągają, więc może dałoby się jakoś połączyć czarny sport z białym? Wystarczy pokryć boisko warstwą hutniczego odpadu i uzbroić motocyklistów w kije.

Sumo na wrotkach

Może warto też zainteresować się dyscyplinami indywidualnymi? Japońskie sumo po delikatnym zmodyfikowaniu zasad stanie się dyscypliną bardziej dynamiczną. Być może najwięksi wojownicy, walczący jednocześnie z przeciwnikami i… prawem grawitacji, przyciągną na trybuny tłumy.

No dobrze, koniec tego fantazjowania. Może Wam wpadnie do głowy jakiś lepszy pomysł? 😉

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ