Kogo jara Jura?

Kogo jara Jura?

0
Zamek w Ogrodzieńcu (fot. Jakub Hałun; Wikipedia)

Na miano górskiego pasma nie zasługuje, bo wzniesienia sięgające ledwo 400 – 500 metrów na geografach nie robią wrażenia. Morze? Może i nawet tu było, ale to przeszłość jeszcze bardziej odległa, niż mundialowe medale naszych piłkarzy. Pomimo tego Wyżyna Krakowsko-Częstochowska, potocznie zwana też Jurą, należy do ważnych kierunków urlopowych wojaży. Kogo i dlaczego przyciąga? Oto najpopularniejsze typy jurajskich odkrywców.

WSPINACZE
Dla nich od metrów nad poziomem morza, ważniejsze są oznaczenia opisujące skalę trudności. Jurajskie wapienie, chociaż nie tak monstrualne, jak tatrzańskie granity, od lat przyciągają pasjonatów skalnych spacerów. To miejsce idealne, gdy jesteśmy na początku swoje wspinaczkowej drogi i wciąż szkolimy technikę. Mieszkańcy aglomeracji śląskiej oraz Częstochowy i Krakowa mają takie atrakcje dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Jura przyciąga pasjonatów wspinaczki (fot. Jacek Becela; Flickr)
Jura przyciąga pasjonatów wspinaczki (fot. Jacek Becela; Flickr)

GROTOŁAZI
Jedni wznoszą się na wyżyny, inni wolą dokładniej wgłębić się w temat. Grotołazi odwiedzający Jurę nie muszą szukać dziury w całym, bo Wyżyna Krakowsko-Częstochowska uchodzi za jedno z największych skupisk jaskiń w kraju. Szczególnie znane z tego są okolice Ojcowa, z owianą legendami, Jaskinią Łokietka. Z myślą o grotołazach-amatorach udostępniono łącznie 7 jaskiń, które zwiedza się z przewodnikiem. Profesjonalni eksploratorzy, wyposażeni w specjalistyczny sprzęt, mają tu zdecydowanie większe pole do popisu.

MIŁOŚNICY HISTORII
Nie interesuje ich to, co kryją skały, ale to, co na nich powstało. Szczególnie upodobali sobie tzw. Orle Gniazda – zabytki związane, z popularnym przed wiekami, trendem w budownictwie. Idea, której hołdowali tutejsi architekci, była prosta: jest fajna skała – trzeba zbudować na niej zamek. A ponieważ ciekawych ostańców jest tu dostatek, a możnowładcy hojnie groszem sypali, Jura warowniami dziś stoi. Do naszych czasów dotrwały one w różnej formie, nie wszystkie w tak dobrej, jak potężna forteca wznosząca się nad Ogrodzieńcem, czy nieco bardziej kameralny zameczek w Bobolicach. Niemniej większość warta jest zobaczenia.

Zamek w Bobolicach kusi miłośników historii (fot. Bobolus; Wikipedia)
Zamek w Bobolicach, kusi miłośników historii (fot. Bobolus; Wikipedia)

ROWERZYŚCI
Nie jest tajemnicą, że Jura kręci także miłośników dwóch kółek. Magnesem są tutejsze trasy, wijące się między malowniczymi skałkami. Niewinny spacerek? Nic z tych rzeczy! Jurajskie podjazdy potrafią nieźle dać w kość, a grząskie piaski regularnie wystawiają na próbę cierpliwość kolarzy. Piękne okoliczności przyrody dają jednak dodatkową moc, niezbędną do walki z przeciwnościami losu. Lokalne szlaki, skupione wokół najpopularniejszych ośrodków turystycznych regionu, idealnie nadają się na krótkie wypady. Bardziej wprawieni rowerzyści do swojego sportowego CV pragną wpisać Jurajski Rowerowy Szlak Orlich Gniazd, prowadzący z Krakowa do Częstochowy. Trasa liczy 190 km, ale warto rozłożyć ją sobie przynajmniej na 2 lub 3 dni.

Jura Krakowsko-Częstochowska to raj dla rowerzystów (fot. autor)
Jura Krakowsko-Częstochowska to raj dla rowerzystów (fot. autor)

PARALOTNIARZE
To miłośnicy wzniosłych idei oraz obrazów rodem z Google Maps. Jurajskie szczyty pomagają im oderwać się od codzienności i pozwalają spojrzeć na wszystko z odpowiednim dystansem. Tutejsze warunki wietrzne wyraźnie ich uskrzydlają, a piękne panoramy sprawiają, że nie chce się lądować.

NARCIARZE
Może i jurajskie wzniesienia wysokością nie powalają, ale są wystarczająco strome, by jazda na nartach sprawiała frajdę. Ich największym atutem jest to, że są blisko. Miłośnicy białego szaleństwa z aglomeracji śląskiej, czy Częstochowy mają dzięki nim możliwość uprawiania swojego ulubionego sportu także poza urlopem i weekendami. Popołudniowo-wieczorne wypady na narty w sezonie zimowym mogą być niezłą odskocznią od pracy.

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ