Bratysława – Wiedeń – Brno, czyli 3 miasta w jeden długi weekend

Bratysława – Wiedeń – Brno, czyli 3 miasta w jeden długi weekend

0
Pałac Schönbrunn w Wiedniu (fot. autor)

Już trzy wolne dni wystarczą, by zwiedzić dwie zacne stolice europejskich państw i – dodatkowo – zajrzeć do stolicy pewnego ciekawego regionu. I to bez konieczności spędzania wielu godzin w samochodzie. Oto jeden z gotowych przepisów na przyrządzenie majowego weekendu. Przygotowany, by udowodnić, że dobry wypad nie musi być drogi.

Vlakiem w świat
Idea jest prosta – ma być: ciekawie, wygodnie, tanio i… bezstresowo. Co zrobić, by nie myśleć o czających się na trasie fotoradarach? Jak oszczędzić sobie bólu głowy, który towarzyszy przejazdom przez tonące w korkach metropolie? Najlepiej długoweekendowy relaks rozpocząć już w pociągu. Najtaniej, jeśli wsiądziemy do niego w czeskim Boguminie lub Ostrawie. Wprost idealnie, gdy zbierzemy liczną grupę znajomych i zamówimy bilet, który u naszych południowych sąsiadów zwie się skupinová jízdenka. Po co to wszystko? Bo w samym sercu stolicy Słowacji możemy zameldować się już po trzech godzinach jazdy i jest szansa, że kwota, o jaką w dworcowej kasie odchudzone zostaną nasze portfele, nie przekroczy 50 zł.

Dunaj w Bratysławie (fot. autor)
Dunaj w Bratysławie (fot. autor)

Słowacka baza wypadowa
Dlaczego właśnie Bratysława? Rzut oka na mapę i zerknięcie w cenniki tutejszych hosteli, powinny rozwiać wątpliwości. Przytulna stolica Słowacji nie przytłacza cenami tak, jak dumny Wiedeń, do którego stąd jest zaledwie 60 km. Jest to więc idealne miejsce, by założyć „bazę wypadową”.
Miejsc noclegowych o przyzwoitych cenach, nie trzeba tu długo szukać. Co więcej, wybór tańszej opcji nie musi wiązać się z przymusowym poznawaniem przedmieść. Hostel, który wybrałem dla swojej ekipy, reklamował się w holu bratysławskiego dworca. Znajdująca się na bilbordzie strzałka wskazywała kierunek, w którym należy podążać, by dotrzeć do celu. Po 20 minutach spokojnego marszu, znaleźliśmy się w miejscu pełnym młodych ludzi z różnych stron świata, z przyjemną knajpką (otwartą 24 h), zadbanymi pokojami i przesympatyczną obsługą. A wszystko to w odległości 5 minut od starówki.

Bratysławska starówka (fot. autor)
Bratysławska starówka (fot. autor)

Przytulna Bratysława
Taka lokalizacja pozwala w pełni korzystać z uroków miasta. Bratysławie nie można odmówić klimatu. Tworzą go: wąskie uliczki przecinające niewysoką zabudowę, ciekawe puby z obleganymi przez turystów, letnimi ogródkami oraz górujące nad wszystkim Wzgórze Zamkowe i kojący szum fal pobliskiego Dunaju. Żal tylko Dzielnicy Żydowskiej, która w czasach słusznie minionej epoki musiała ustąpić miejsca, symbolizującej postęp, szerokiej estakadzie. Bratysława to miasto inne niż gwarne metropolie. Dużo łatwiej się z nią zaprzyjaźnić. W lepszym poznawaniu stolicy Słowacji ma pomóc free tour. Miejscy przewodnicy czekają na turystów o godz. 15 przed starym gmachem Słowackiego Teatru Narodowego.

Wiedeń widziany z wieży katedry św. Szczepana (fot. autor)
Wiedeń widziany z wieży katedry św. Szczepana (fot. autor)

Dostojny Wiedeń
Wędrówka po Bratysławie wydaje się być jedynie przygrywką, do tego, co oferuje Wiedeń. Jak dostać się do stolicy Austrii? Sposobów jest kilka. Ja mogę polecić kolej. Co ciekawe, pociągi odjeżdżają z dwóch stacji, znajdujących się na przeciwnych brzegach Dunaju i kursują dwiema różnymi trasami. Ze, znajdującego się bliżej centrum, Dworca Głównego (Bratislava Hlavná Stanica) składy wyruszają co godzinę, a bilet w obie strony to wydatek 14€. Warto jednak wysupłać trochę więcej gotówki, bo dopłacając niecałe 5€, otrzymamy uprawnienia do całodziennego korzystania z wiedeńskiej komunikacji miejskiej. Decydując się na ten środek lokomocji, w stolicy Austrii znajdziemy się już po 65 minutach.
Wiedeń zachwyca przepychem godnym wielkich Habsburgów. Na zwiedzenie stolicy Słowacji wystarczyło pół dnia. Tutaj doba to za mało. Zwiedzanie najlepiej zacząć od okolic Ringu – reprezentacyjnej alei oplatającej centrum miasta i obfitujące w zabytki. Atrakcji jest zresztą znacznie więcej. Bilet sieciowy, dodawany do kolejowego, zdecydowanie ułatwi dotarcie do tych, rozsianych po innych częściach stolicy Austrii, a prawdziwą wisienką na torcie, będzie wycieczka metrem do Pałacu Schönbrunn. Wiedniem można się delektować do późnych godzin wieczornych. Ostatni pociąg do centrum Bratysławy odjeżdża o godz. 22:16, do stacji Bratislava Petržalka o godz. 0:50.

Brno - negocjacje z katem (fot. autor)
Brno – negocjacje z katem (fot. autor)

Przystanek: Brno
Jak urozmaicić powrót z weekendu? Najlepiej wydłużając sobie nieco trasę. Kolejnym celem może być Brno – najważniejsze miasto – wchodzących w skład Republiki Czeskiej – Moraw. Jeśli postój wypadnie w porze obiadowej, dobrze jest skosztować specjałów czeskiej lub morawskiej kuchni. Niekoniecznie tych, dostępnych w każdej hospodzie mieszczącej się na zachód od Cieszyna. Konkretnej postury kat, grasujący w centrum miasta, wskaże Wam drzwi do nietypowego lokalu. Mieszcząca się w mrocznej piwnicy Středověká krčma jest swoistym skansenem smaków, które cieszyły podniebienia tutejszych mieszkańców w średniowieczu. Serwują tu potrawy bardzo smaczne, chociaż niektórych może zmartwić brak w menu smażonego sera. Dań na bazie tak starych przepisów nie jada się zbyt często, więc chyba można sobie nieco pofolgować. Tym bardziej, że w walce z kaloriami, pomoże poobiedni spacer po brneńskiej starówce oraz wspinaczka na pobliskie wzgórze i wizyta w twierdzy Špilberk. To dobre dopełnienie wycieczkowych atrakcji. Trzeba przyznać, że jest ich całkiem sporo, jak na wypad, którego koszt można zamknąć w 350 – 400 zł.

 

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ