Matryomin, czyli inna strona muzyki

Matryomin, czyli inna strona muzyki

0

Czy instrumentem może być drewniana lalka? Oczywiście! A gdyby tak była to Matrioszka? Na taki pomysł wpadła w 2000 roku pierwsza profesjonalna japońska thereministka, Masami Takeuchi. Matryomin, bo tak nazwała swój instrument, pojawił się na rynku w 2003 roku i do dziś, w samej Japonii, sprzedano już ponad pół miliona sztuk.

Matryomin powstała z połączenia jednoantenowego thereminu i lalki Matrioszki o wymiarach 21,5 cm x 10 cm i wadze 500 g. Instrument zasilany jest zwykłymi bateriami AA i jest bardzo prosty w obsłudze. Od czasów pierwszego egzemplarza, Matryomin przeszła kilka zmian na lepsze i obecnie na rynku występują lalki trzeciej już generacji.

Drewniana powłoka w kształcie Matrioszki umożliwia wydobycie z thereminu różnorodne nowe dźwięki i tony. Choć całość wygląda niepozornie, Matryomin potrafi wydobyć z siebie złożone i mocne dźwięki. Instrumentu można używać w pojedynkę, jak i w zespole. W Japonii rozpowszechnione są koncerty zespołów z jego użyciem. W jednym z nich, który miał miejsce w 2013 roku, wzięło udział aż 272 muzyków i przeszedł on do Księgi Rekordów Guiness’a, jako koncert z największym zespołem thereminu.

Nauka gry na instrumencie jest prosta. Po włączeniu odpowiedniej gałki, Matryomin jest gotowy do użytku. Nastraja się automatycznie. Ruchy dłonią, w zależności od odległości od lalki, jak i prędkością poruszania, takie otrzyma się dźwięki.

Każdy model jest wyjątkowy i ręcznie robiony. Firmą, która obecnie stoi za produkcją i doskonaleniem instrumentu, jest Mandarin Electron. Posiadają także swój program, w ramach którego można posłuchać koncertów z udziałem Matryomin’u.

 

Loading Facebook Comments ...

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ